Niektóre płyty nie znikają nawet wtedy, gdy na długo odkłada się muzykę na bok. Nie domagają się uwagi, nie przypominają o sobie natarczywie.
Czekają cierpliwie — aż wrócimy do nich z innym doświadczeniem ciszy, uważności i własnego dojrzewania.
Tak właśnie wróciłam po dziewięciu latach do The Giant Against the Girl zespołu Loud Jazz Band.
Nie z potrzeby wspomnień, lecz z gotowości na inne słuchanie — spokojniejsze, bardziej świadome, naprawdę babskim uchem.
