Günter Grass dał swojemu bohaterowi 94 centymetry wzrostu, blaszany bębenek i głos zdolny rozbijać szkło. Potem pozwolił mu przyglądać się dorosłym. Po lekturze „Blaszanego bębenka” poszłam przez Wrzeszcz zobaczyć miejsce, z którego wyrósł ten przedziwny, groteskowy i chwilami boleśnie prawdziwy świat. Wróciłam z aparatem pełnym kamienic, wody, cegły i kilku historii więcej.











