Prawie cztery godziny, jedna przerwa, kilka epok, kilka języków, wojna, pamięć, muzyka, śmierć, Międzyrzecz, Berlin, Poznań i człowiek próbujący poskładać siebie z cudzych historii. Pulverkopf Katarzyny Kalwat łatwo opowiedzieć źle, jeszcze łatwiej opowiedzieć za dużo, dlatego wolę zostawić kilka śladów, które zabrałam ze sobą z Teatru Polskiego.











