piątek, 5 stycznia 2024

Z pamiętnika (audio) protetyka ...


W związku z pojawiającymi się pytaniami od Czytelników odnośnie mojej pracy zawodowej, poniekąd związanej z tym, co robię na łamach Babskiego Ucha tylko... tak jakby od drugiej strony: dzisiaj łamiemy schemat i pomówimy nie o tym czego, tylko... jak można słuchać! 



Fizyka fascynowała mnie chyba od zawsze, a jeszcze bardziej od 6-stej klasy szkoły podstawowej, kiedy zmieniono mi nauczyciela i bardzo szybko wyszło na jaw, że moje dobre oceny z tego przedmiotu wynikały bardziej ze zdolności do zapamiętywania niż samego zrozumienia tematu. Pamiętam, jak w wielkiej złości postawiłam sobie wtedy za cel zrozumienie wszystkiego od podstaw... i dzięki nowej nauczycielce, która dzień w dzień wałkowała ze mną najróżniejsze, coraz to trudniejsze zadania - fizyka w pewnym momencie stała się dla mnie największą pasją i odpowiedzią na wszystkie życiowe pytania. Naturalną sprawą stały się dla mnie więc studia na tym wydziale, natomiast samą Akustykę i Protetykę Słuchu wybrałam, w pewnym sensie przypadkiem. Studia te pokochałam dość szybko, - w końcu nauczano rzeczy pięknych, przystępnych, ciekawych, a jednocześnie rozpalano w nas miłość do przyszłego zawodu, wpajając, jak bardzo pomożemy ludziom w przywróceniu znakomitego słyszenia... 



W życiu dorosłym, jak wiadomo, wszystko ma jednak dobre i złe strony, a rzeczywistość szybko dość starła ostatnie ślady wymarzonej baśni. Chociaż w zawodzie protetyka słuchu odnalazłam się szybko i od samego (prawie) początku sprawiał mi on olbrzymią radość, to jednak punkt, w którym znalazłam się w swoim zawodowym życiu wiosną 2019 roku spowodował, że postanowiłam odejść z branży, po 13-stu wówczas latach nieprzerwanej pracy w zawodzie. Ostateczną decyzję podjęłam w kwietniu, a na koniec lipca 2019 roku przypadły moje ostatnie dni pracy w dotychczasowej firmie...

Przeróżne zbiegi okoliczności, o których dużo by opowiadać spowodowały jednak, że - mimo chwilowego wypalenia zawodowego i zmęczenia branżą - już w sierpniu tego samego roku trafiłam do miejsca, w którym okazać się miało, że praca ta może być bajką jeszcze piękniejszą od tej, jaka powstała w mojej głowie lata temu, na studiach! Czyli, przy baśniach wciąż pozostając - miałam o wiele więcej szczęścia od ... Dziewczynki z Zapałkami (poniżej - pomnik Dziewczynki z Zapałkami, znajdujący się przy moim gabinecie z tamtego okresu) - ostatnia zapałka nie zgasła, ale ... rozbłysła niebywałym ciepłem, nadzieją i szansą na coś niesamowitego! Ale - po kolei:
Rekonstrukcja starej latarni gazowej i Pomnik Dziewczynki z Zapałkami w Śremie

Im bardziej przez ostatnie lata zgłębiałam temat akustyki jako odbiorca - meloman, fascynując się audiofilskim sprzętem oraz nagraniami w jak najlepszej jakości, tym bardziej rozczarowywała mnie moja dotychczasowa praca; tym większe też problemy dostrzegałam w znanej mi dotychczas protetyce słuchu. Zresztą, co tu dużo mówić - na pewno każdy z nas zetknął się choć raz z użytkownikiem aparatów słuchowych starszej generacji, którym urządzenia te - nie bez powodu - mogą kojarzyć się z mnóstwem niedogodności: poczynając od wielkości, problemów z obsługą i utrzymaniem w czystości czy, co najbardziej dokuczliwe: sprzężeniem zwrotnym, objawiającym się uporczywym piskiem; skończywszy na wątpliwym komforcie odbierania dźwięków, który w sytuacjach złożonych akustycznie wymuszał często konieczność wyłączenia sprzętu lub - w najlepszym razie - zrezygnowania z wielu jego funkcji... 
Wracając jednak do mojej przygody - w sierpniu 2019 roku, zjawiając się (pełna, przyznaję, obiekcji) w jednym z gabinetów firmy zajmującej się protezowaniem narządu słuchu poczułam się, jakbym dostała nagle obuchem w głowę i przeniosła się w jednej chwili do kosmicznie wręcz odległej przyszłości...!

Okazuje się oto, że przede wszystkim w dzisiejszej protetyce słuchu możemy całkowicie zapomnieć o wąskim zakresie kierunkowości, który w dotychczas znanych mi aparatach słuchowych włączał się automatycznie w skomplikowanych sytuacjach akustycznych, wyciszając pozostałe dźwięki (traktując je jako hałas i dźwięki niepożądane) celem lepszego zrozumienia mowy osoby mówiącej do nas na wprost. Nawet, jeśli by przyjąć, że wszystkie inne dźwięki docierające z różnych kierunków byłyby faktycznie niepotrzebnymi (co, jak wiemy, już z założenia staje się czymś nie do przyjęcia), problematyczny stawał się fakt rozumienia mowy, kiedy dochodziła ona z tego samego kierunku, co niepożądane dźwięki.
Dziś jednak, jak się okazuje - nasi pacjenci cieszyć się mogą otwartą kierunkowością,  czyli w pełni przestrzennym dźwiękiem, mało tego - dźwiękiem odpowiednio równoważonym, docierającym do nich z każdego możliwego kierunku! Aparaty słuchowe potrafią skanować otoczenie dookoła pacjenta nawet 500 razy w ciągu sekundy, koncentrując się przede wszystkim na dźwiękach mowy, podczas gdy niepożądane tło akustyczne wycisza się precyzyjnie do tego stopnia, że "czyszczone" są nawet przerwy w zdaniu, pomiędzy docierającymi do nas słowami. Znakomicie sprawdza się także odpowiednio przystosowany specjalny program w aparatach słuchowych, umożliwiający naturalny odbiór (czy nawet, w przypadku muzyków: tworzenie) muzyki, z subtelnie dawkowanym wzmocnieniem odzwierciedlającym dokładnie ubytek słuchu pacjenta.

Mało tego, dzisiejsze urządzenia są w pełni kompatybilne z różnymi aplikacjami, zarówno dla systemu operacyjnego Android, jak i dla dedykowanego systemu Apple (w tym IFTTT) oraz urządzeniami wspomagającymi słyszenie, jak np. adapter do TV czy telefonu. Aparaty słuchowe występują w przeróżnych obudowach, wielkości i rodzajach, by w odpowiedni, profesjonalny sposób można było podejść do każdego rodzaju niedosłuchu (w zależności od jego pochodzenia, wielkości, charakterystyki, a także od wieku, aktywności i stylu życia użytkownika, na co w obecnym miejscu pracy kładziemy naprawdę ogromny nacisk). 

Rozwiązań może być naprawdę mnóstwo, a dodatkowo jest to stale rozwijająca się w zaskakującym tempie dziedzina, z którą wręcz należy być wciąż na bieżąco - tym bardziej więc zachwycona jestem systemem profesjonalnych, rzeczowych szkoleń, jakim jesteśmy poddawani my, pracownicy. Ogromnym atutem jest również sprzęt, na jakim pracujemy - począwszy od zapewniających pełen komfort i poczucie prywatności gabinetów, poprzez atestowane kabiny dźwiękoszczelne służące do wykonania badań słuchu, na podstawie których diagnozujemy i analizujemy ubytki słuchu, dla których szukamy następnie najlepszego z możliwych (naprawdę wielu dostępnych!) rozwiązań!

Z pomocą moich nowych pacjentów niejednokrotnie testowałam przeróżne funkcje aparatów słuchowych, z jakimi przyszło mi się zetknąć po raz pierwszy, a wyniki naszych doświadczeń jednoznacznie, ku wielkiej mojej radości, przywróciły mi wiarę w to, jak łatwo, pięknie i przyjemnie można przywrócić doskonałe, naturalne słyszenie, także najbardziej wymagającym pacjentom, jakimi zdecydowanie są muzycy!



HISTORII CIĄG DALSZY...


Końcówka roku 2023 przyniosła kolejne bardzo pozytywne zmiany - zarówno jeśli chodzi o firmę zajmującą się protezowaniem słuchu, z którą - ku mojej wielkiej radości i zadowoleniu mogę rozwijać dalej swoją życiową pasję, jak i miejsca, w którym z największą przyjemnością realizuję to w pełnym komforcie i poczuciu, że zaopiekowane w pełni są nie tylko potrzeby pacjenta, ale i pracownika, któremu zapewnia się naprawdę najlepsze warunki do pracy.


Włoska firma Amplifon powstała w roku 1950. Jej założycielem jest Algernon (Ha! Nawet imię z mojej ulubionej książki, "Kwiaty dla Algernona"!) Charles Holland, który na pomysł ten wpadł w celu niesienia pomocy osobom z urazami po II Wojnie Światowej. Dziś, po ponad 70 latach od założenia spółki, jestem więc szczęśliwym pracownikiem światowego lidera w pielęgnacji słuchu, posiadającego gabinety w 21 krajach na całym świecie. 
Z ważnych i niespotykanych w tej dziedzinie kwestii, które wpływają na wiarygodność, rzetelność, kulturę oraz zorientowanie na rozwój, warto wspomnieć słów kilka o ... Giełdzie. Tak. Otóż - w połowie roku 2001 Amplifon wszedł na Włoską Giełdę Papierów Wartościowych, by już w 2008 stać się częścią segmentu STAR. Dziesięć lat później Amplifon dołączył do indeksu FTSE-MIB (40 najważniejszych akcji we Włoszech), a w roku 2019 wszedł do indeksu STOXX Europe 600, obejmującego główne akcje europejskie. 

W Polsce Amplifon istnieje od 2012 roku (na chwilę obecną - dysponujemy około 100 gabinetami w kraju) i - jako pracownik mogę to z dumą potwierdzić - korzystamy z naprawdę najlepszych i najnowszych rozwiązań technologicznych, zarówno w kwestii diagnostyki, jak i aparatów słuchowych oraz dedykowanych im urządzeń ułatwiających komunikację czy środków pielęgnacyjnych.

Amplifon, Poznań, ul. Słowiańska 40F, tel. 509 699 658



Dlaczego zdecydowałam się podjąć ten temat na łamach Babskiego Ucha? - Otóż, z założenia, od zawsze traktuję tutaj o sprawach najważniejszych zarówno dla ducha jak i - ucha :) a doczekałam wreszcie szczęśliwych czasów, kiedy takie duchowe szczęście i spokój odnaleźć mogę także w mojej pracy zawodowej!

Wracając jeszcze na moment do naszej Dziewczynki z Zapałkami - mam także nadzieję, że osoby poszukujące - jak ja jakiś czas temu - tego malutkiego światełka, które los może odmienić - z większą odwagą rozpalą kolejną zapałkę i nie pozwolą zgasnąć nawet nikłemu płomykowi nadziei, z odwagą ruszając po nowe!

Tymczasem, serdecznie zapraszam na bezpłatne badanie słuchu oraz konsultację (po wcześniejszym umówieniu wizyty):
 

Amplifon
ul. Słowiańska 40F, 
61-664 Poznań
tel. 509 699 658

W gabinecie przyjmuję od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 - 16:00.

Zachęcam również do dzielenia się swoimi opiniami na temat Gabinetu /link/.




Marta Ratajczak

2 komentarze: